Numizmaty
Znacząca część dość obszernej kolekcji numizmatów w zbiorach stargardzkiego Muzeum stanowią polskie monety emitowane przez Narodowy Bank Polski od 1949 r. Wśród nich znajdują się monety obiegowe, kolekcjonerskie i tzw. próby. Pierwsze znamy albo pamiętamy z naszych starych portfeli, drugie emitowane są najczęściej w interesujących seriach tematycznych: historycznych, przyrodniczych, sportowych. Wyjątkową kategorię stanowią monety próbne: srebrne i niklowe, obiegowe i kolekcjonerskie. Te ostatnie bito w ilości 500 sztuk (!), z czego połowa trafiała do wybranych muzeów. Spośród nich do najciekawszych należą te, których nie powielono potem w innych materiałach, w wersjach wielonakładowych. Ze znakiem PRÓBA wyszły unikatowe projekty monet: złotówki z gołąbkami, liśćmi dębu i kłosami, 50 groszy ze skrzyżowanymi młotkami i kłosem, 5 zł z młotem i kielnią a także odpowiedniki miniaturowych monet złotych.
Kiedy mowa o pieniądzach najczęściej wszyscy próbują określić ich wartość, co wbrew pozorom nie należy do zadań łatwych. Sytuacja jest prosta jedynie w odniesieniu do monet będących aktualnie obowiązującym środkiem płatniczym - tutaj decyduje nominał. Pieniądze, które wyszły z obiegu przestają spełniać jedynie funkcję ekonomiczną. Nie oznacza to jednak, że tracą wartość. Należy je oceniać inaczej - w kategoriach historycznych, artystycznych i estetycznych.
Monety pozornie tylko stanowią jednorodną grupę. Tak jak i wszystko inne podlegały one modzie. Zmieniano im wzory, materiał, zmniejszano średnicę i wagę. Nie wszystkie otrzymały też jednolity, okrągły kształt.
Wśród eksponatów numizmatycznych są takie, które były w powszechnym użyciu, jak i takie, o które należało zabiegać. Za pierwszą srebrną monetę PRL (100 zł z 1966 r. z Mieszkiem i Dąbrówką) należało zapłacić nie tylko wartość nominału, ale i przedstawić kwit stwierdzający, że potencjalny nabywca sprzedał państwu 50 gramów srebra. Były też takie pieniądze, które wymagały jedynie... pracy. W 1974 r. z okazji XXX - lecia PRL wybito 200 zł, które otrzymywał przy wypłacie każdy pracujący obywatel kraju.
Nie wszystkie też monety zawierają prawdziwe dane. Przez osiem lat na bilonie widniała data: 1949. Dopiero od 1957 roku zaczęto stosować zmianę daty na stemplu wraz ze zmianą roku kalendarzowego. Odtąd też - aż do 1989 roku przymiotnik Ludowa towarzyszył nazwie państwa. Monety PRL zostały wycofane z obiegu w 1994 roku.
W 2007 r. wyemitowano monetę o nominale 2 zł z widokiem wschodniej pierzei Rynku (kamienice, w których mieści się siedziba Muzeum) oraz Kościoła Najświętszej Marii Panny.
Drugą niezwykle wartościową grupę numizmatów stanowią monety i banknoty historycznie związane ze Stargardem: średniowieczne denary, papierowe pieniądze zastępcze z lat 20. XX w. , monety obozowe z okresu I wojny światowej.
Prawo bicia monet Stargard uzyskał zapewne w XIII w. Zostało to potwierdzone w 1443 roku przez księcia Bogusława IX. W mennicy miejskiej bito brakteaty, denary, kwartniki i witeny.
Ponownie mennica została uruchomiona przez elektora brandenburskiego Fryderyka Wilhelma w 1689 roku. Jej zarządcą został Siegmund Dannies. Stąd też na monetach pojawiają się inicjały S-D. Otrzymał on pozwolenie na bicie monet o nominałach: 1, 2, 3, 4, 6 fenigów, 1/12, 1/3, 2/3 talara. Mennica została zamknięta w 1694 roku.
